logo

Ziamnio ma mniła

Wysłany: piątek, 20 czerwiec 2014 10:25 przez: Administrator

ziamnio1

Ziamnio ma miła

 

Tak o książce, która drukiem ukaże się jeszcze przed wakacjami, pisze poeta, krytyk literacki młodego pokolenia Mateusz Brucki ze Starogardu Gdańskiego.


Pierwsze pytanie, jakie zada sobie potencjalny przyszły czytelnik tej książki, prawdopodobnie zabrzmi: Czy pisanie gwarą w XXI wieku ma jeszcze rację bytu? W czasach, kiedy obserwujemy stale przybierający na sile zalew cyber-cywilizacji, w czasach, kiedy język dąży do jak największej ilości uproszczeń, kiedy słowa rodzime, polskie skutecznie są wypierane przez coraz to wymyślniejsze i coraz bardziej odległe od ojczystych wzorców zapożyczenia, spodziewać się należy jednej odpowiedzi: Nie, to bez sensu. Los języka zdaje się być przesądzony, a gwara skończy się wraz z odejściem od nas naszych babć i dziadków…
Nie zgadzam się z tym. Książka pt.: Ziamnio ma mniła jest żywym dowodem na to, iż warto, wbrew wszystkiemu, krzewić wiarę w gwarę, w słowo – w tym przypadku – kociewskie. Ogromnym walorem tego utworu jest podzielenie go przez Autorkę na trzy odrębne ogniwa rodzajowe: część liryczną, epicką i wreszcie dramatyczną. O ile wszystkie wiersze, mikroopowiadania i inscenizacje teatralne nie reprezentują literatury z przysłowiowej „górnej półki” (bo nie taka ich chyba tu rola), o tyle wszystkie z nich stanowią bogaty dokument traktujący o kociewskich obyczajach, obrzędach, podaniach, historii, a nawet kuchni zrośniętych z rokiem kalendarzowym i liturgicznym. Całość, rzecz jasna, zapisana piękną kociewszczyzną.


ZiamnioJako polonista, a także (i przede wszystkim) rodowity Kociewiak jestem wdzięczny Autorce, że stworzyła tę książkę, dając tym samym świadectwo poszanowania tradycji, folkloru i przodków, bez których nie moglibyśmy dziś mówić o Kociewiu. Pasja, z jaką pani Emilia Rulińska zaprasza czytelnika w podróż po naszych terenach, jest godna uwagi i każdego wysiłku. Topograficzna precyzja w tej podróży sprawia, że ma się ochotę wsiąść w pociąg, ruszyć przed siebie i po raz kolejny cieszyć się widokami czy to pelplińskiej katedry, czy mniejszych i większych miast i miasteczek w okolicy, spakować plecak i przemierzać Bory Tucholskie, słuchając ich szumu, licząc na wypatrzenie sarny w cichym zagajniku, aby wreszcie, pod wieczór, zamyślić się nad brzegiem Wierzycy lub zażyć kąpieli w którymś z leśnych jezior. To moje. A co z tego wezmą pozostali czytelnicy?
Mam nadzieję, że równie dużo i liczę, że wśród nich nie zabraknie też ludzi bardzo młodych. Ziamnio ma mniła powinna być dla nich swego rodzaju elementarzem, po którego lekturze człowiek nie tylko wzbogaci swoją wiedzę o regionie, ale i z nie byle jaką dumą wyjdzie przed dom, rozejrzy się i w sercu i z serca szepnie do siebie jego tytuł.
I tego życzę każdemu. Nie tylko Kociewiakom.


Jest to pierwsze wydanie utworów Emilii Rulińskiej. Wydawcą jest Stowarzyszenie Instytut Kociewski w ramach projektu współfinansowanego przez Powiat Tczewski. Druk Zakłady Graficzne w Tczewie.

 

/materiał nadesłany/

Komentarzy 30582

Skomentuj



© STOLICAKOCIEWIA.pl 2012-2013 Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin serwisu. Projekt: Paweł Brzycki.