logo

O Kociewiu przed V Kongresem Kociewskim

Wysłany: niedziela, 26 styczeń 2014 13:11 przez: Administrator

nowe kociewie1

Po pierwsze: Otworzyć nowy rozdział regionu Kociewie po 1945 r. do chwili obecnej. Ogłosić tworzenie tak zwanego „Nowego Kociewia”. Położyć nacisk na dokumentowanie, zbieranie i wydawanie cyklicznych informacji o twórcach kultury nie tylko tak zwanych ludowych, lecz profesjonalistów wszystkich dziedzin działających na Kociewiu w tym na przykład (plastycy, rzeźbiarze, publicyści, muzycy, pisarze, poeci, podróżnicy, fotograficy, filmowcy oraz archiwizować tematyczne portale internetowe na Kociewiu itd.). Dokumentować z krótkim opracowaniem „Wierzyczanki” i „Kociewskie Pióro”.

Po drugie: Podnieść rangę Biesiad Literackich w Czarnej Wodzie. Każdą z "Biesiad" udokumentować przez wydanie zeszytu z wersją cyfrową na płycie. Biesiady Literackie w Czarnej Wodzie to już nie jest impreza lokalna, półprywatna czy tylko gminna. Formuła „Biesiad” wypracowana przez pana Andrzeja Grzyba jest imprezą kulturalną Kociewia o najwyższej randze i taka powinna być odbierana za pośrednictwem mediów nie tylko lokalnych. Trzeba wyjść z inicjatywą dofinansowania „Biesiad” przez Marszałka, Starostwo Powiatowe, Gminy wiejskie, miasta Starogard, Tczew i Świecie. Zastanówmy się jak podnieść rangę i znaleźć źródła dofinansowania na powszechny dostęp „Tek Kociewskich” i „Rydwanu”. Pozycje te moim zdaniem powinny być obowiązkowo rozpowszechniane i obowiązkowo kupowane przez biblioteki szkolne w miastach i gminach na Kociewiu. To jest droga, by następnym pokoleniom Kociewiaków pozostawić pisane, udokumentowane trwałe dziedzictwo obecnych czasów.


Uzasadnienie: Obecna wiedza tworzona w Starogardzie na temat Kociewia jest chaotyczna, upolityczniona i zawłaszczona przez dominujące opcje polityczne. Co będzie jak za kilkanaście miesięcy dojdzie do władzy inna opcja polityczna? Pewnie nowi urzędnicy niższego szczebla służalczy i spolegliwi będą od nowa, według nowej polityki kreowania swoich, po swojemu tworzyć publikacje, biuletyny i pisać bzdury o Kociewiu. Będą według swoich nowych kryteriów dzielić, wykluczać, cenzurować i pomniejszać. Tworzyć polityczne komisje i koterie do „Kociewskiego Pióra” czy „Wierzyczanki” stosując nowe, swoje kryteria. Do niektórych stosować zasadę ostracyzmu, lub do innych tak zwanych „swoich” stosować zasadę  wspierania i nagradzania. To znaczy, że będzie tak samo. Dalej będzie rozpowszechniana wiedza o Kociewiu byle jaka, spłycona do kociewskiego kukuryku, chleba ze smalcem i ogórkiem, tylko już pod nowym szyldem politycznym. Od kilku lat w Starogardzie dostęp do wsparcia i pomocy finansowej dla twórców kultury jest uzależniony od politycznych koterii, plotek, poszczególnych osobistych sympatii, lub niechęci. Niektórzy polityczni animatorzy kultury nie rozumieją, że podziałami wyrządzają kulturową krzywdę Kociewiu. W szczególności widać to w działalności i aktywności stowarzyszeń mających w nazwie słowo Kociewie i uznawanych przez lokalnych polityków jako swoje zaplecze do własnej promocji.  Przez ludzi tam działających tworzony jest (mam na myśli ludzi na etatach i urzędników), obraz Kociewia jako ciemnogrodu. Przez kilkanaście lat tworzony się obraz Kociewia jako region folkloru ludzi mieszkających na wsi. Zachodzi pytanie czy ludzie na Kociewiu mieszkający w miasteczkach takich jak: Skórcz, Skarszewy, Czarna Woda i miastach Tczew, Starogard i Świecie to już nie Kociewie? Jaki obraz Kociewia i jakie dziedzictwo pozostawimy naszym następcom za 100 lat? Dzisiaj mamy w Starogardzie trzy gazety. Wszystkie są polityczne z określoną opcją polityczną.  Redakcje tych gazet są wzajemnie skłócone. Nie informują rzetelnie o ważnych wydarzeniach, stosując selekcję informacyjną na zasadzie „tępić wszystko co nie jest z naszego układu”. W mediach powstaje obraz Kociewia wypaczony, który tak będzie postrzegany po 100 latach jakie będą dostępne zdigitalizowane materiały pisane, kroniki, materiały fotograficzne i filmowe, zarchiwizowane cyfrowo i zachowane np. w bibliotekach i muzeach. Obecnie to się nie dzieje. W naszych muzeach brak dokumentacji i zbiorów historii najnowszej z 1970-80 r. Brak np.: odpowiednio zarchiwizowanej  dokumentacji i informacji o KPN i Solidarności. Obserwuję brak zainteresowania digitalizacją materiałów z 20 lat istnienia STK. Za kilka lat analogowe nośniki archiwów STK ulegną całkowitemu zniszczeniu. W zbiorach prywatnych znajdują się filmy i kroniki Starogardu. Moim zdaniem jest ostatni moment na wypracowanie wizji, priorytetów, procedury, regulaminu wspierania tych działań, które przyszłościowo będą wnosić trwałe wartości i tworzyć obiektywny przekaz informacji o Kociewiu, dla przyszłych pokoleń.

 

Jak to działa dziś?

Jedne media nie piszą i nie podają informacji co robi SCK, drugie, co robi Grodzisko, jeszcze inne pomijają co dzieje się w Muzeum. Regułą jest pomijanie, lub tropienie, co kojarzone jest z ludźmi politycznych sympatii, lub koalicji lokalnych. Starostwo nie współpracuje z Miastem a informacje przekazywane są na zasadzie domysłów i plotek oraz kojarzenia z nimi osób i ich wzajemnego wyniszczania.
Wypracujmy nowy model Kociewia wspólnie ponad już wytworzonymi podziałami wynikającymi z najgorszej cechy ludzi na Kociewiu. Ta cecha to czysta bezinteresowna zawiść ludzka do osób, którym się udało coś pozytywnego zrobić a do tego niezależnych i za własne pieniądze.
Nie da się tego zrobić bez zacieśnienia współpracy wszystkich ze wszystkimi i wzajemnej akceptacji ludzi aktywnych. Trzeba wypracować wizję i kierunek działania dla wizerunku „Nowego Kociewia”.


Moim zdaniem siłą „Nowego Kociewia” może i powinna być kultura. W tym miejscu podam kilka przykładów kluczowych wydarzeń kulturalnych całkowicie pominiętych przez media z powodów politycznych. Całkowitą porażką starogardzkich regionalistów Kociewia jest kilku zdaniowa wzmianka w tylko w jednej gazecie o Biesiadzie Literackiej w Czarnej Wodzie. Medialna cisza na temat otwarcia biblioteki w Pinczynie. Całkowicie pominięto w mediach ostatni wernisaż malarstwa Korytkowskiego w SCK. Odnotowałem całkowite zero informacji o spotkaniu poetyckim w „Kawiarence pod gwiazdami”. Żadnego śladu medialnego z wystawy rzeźby Michała Majewskiego. Żadnej informacji w gazetach o dwóch spotkaniach Towarzystwa im. A. Mickiewicza w LO i Bibliotece Miejskiej. Hańbą, albo zwykłym świństwem był bojkot i medialna marginalizacja wystawy historii pieniądza na Kociewiu zorganizowanej przez Muzeum w Starogardzie.


A o czym przeczytają starogardzianie i badacze Kociewia za 100 lat? Przeczytają, (o ile zachowają się nośniki cyfrowe) że w 2013 r. kultura na Kociewiu to stragany z miodem przy katedrze w Pelplinie i lizakami domowej roboty. Hitem twórczości ludowej na Kociewiu było promowane w Gdańsku na straganie wycięte maszynowo na wsi w stodole drewniane kukuryku. Podobny obraz był w mediach przekazywany z jarmarku w Zblewie. Jeżeli dziś się rozjedziemy bez pomysłu na „Nowe Kociewie” bez nowej wizji „Kociewia”, to dalej będzie aktualne pytanie stawiane od trzech „Co z tym Kociewiem”. Dalej dla potomnych przekazywanym wizerunkiem aktualnego Kociewia  będzie herbata z lipy, zupa z pokrzyw, smalec oraz kiszony ogórek na festynach, które mają charakter rozbudowanych odpustów. Tak było na festynie w Pelplinie.  Brakowało tam jedynie plastikowych butelek z odkręcaną głową Matki Boskiej i z zawartością święconej wody jak na straganach w Świętej Lipce. Żeby było jasne cieszmy się z tego że komuś chce się jeszcze takie festyny organizować. Niech to dalej trwa. Ale czy to jest teraźniejsze i nowoczesne Kociewie. Na żadnym festynie nie widziałem stoisk z popularyzowaniem książek i wydawnictw związanych z Kociewiem. Dlaczego nie wystawia i nie promuje się na tych imprezach Kociewski Kantor Wydawniczy, LOT, Chata Kociewska tego nie wiem.


Czytając Teki Kociewskie wam wrażenie, że redakcja ogranicza się do promowania tej samej wąskiej grupy osób. Próbowałem kontaktować się z redakcją „Kantoru Wydawniczego” kilkakrotnie, bez skutku. To, że na festynach nie ma popularyzacji wydawnictw o największej wartości intelektualnej na Kociewiu „Tek kociewskich” czy „Rydwanu” świadczy o tym, że poważna wiedza o Kociewiu, na Kociewiu przegrywa z kiszonym ogórkiem. Taki wizerunek przekazujemy następnym pokoleniom. To jest chore. Ta choroba dalej będzie przenoszona. Dalej będą powielane obecne stereotypy i wymyślane przez nowych działaczy regionalistów granice pierwotne Kociewia. Dalej dla niektórych Kociewie będzie tyle warte na ile będzie można je wykorzystać w polityce regionalnej niektórych działaczy politycznych. To wynika z szczegółowej analizy treści wypowiedzi osób z poprzedniego kongresu i zawartych w protokole opublikowanym w Tekach Kociewskich oraz w Księdze pamiątkowej z IV zjazdu. Dalej będą dzieciom nauczyciele w szkołach przekazywać bzdury o zmyślanych krojach i barwach w strojach ludowych Kociewiaków i wymyślaniu pochodzenia nazwy Kociewie. Dalej będą tworzone kociewskie zeszyty ćwiczeń dla dzieci w których są zawarte przypuszczenia, mity, wymyślone bajki i legendy w końcu nieprawdy i zwykłe bzdury. Dalej wycięty, pomijany i minimalizowany będzie wpływ na kulturę, dialekt oraz rozwój przemysłowy Kociewia w czasie 147 lat zaborów. Wtórny analfabeta Bernard Janowicz będzie marką, wizytówką i wzorcem gwary, której nie było i nie ma. Nikogo nie interesuje, że teksty Janowicza pisane były przez Majewskiego i Kruszonę. Nie mogą być wzorem gwary ponieważ podczas pisania sam Janowicz nie wiedział jak podyktować niektóre wyrazy czy zdania. Jego teksty pisaliśmy według naszej intuicji a często dla humoru. Na moje uwagi jak napisać dany wyraz Janowicz mówił „piszta jak chceta bo my raz gadelim tak a raz inaczej - my tak gadelim byle jak - tak jak chcielim raz sztulki raz klapsztule tak byle jak, jak szło”. W Gazecie Kociewskiej teksty Janowicza i Górskiego były traktowane jako humor i wiejska ciekawostka a nie poważna gwara regionalna (6tyś egzemplarzy GK było rozprowadzanych w powiecie). Niedawno w prasie przeczytałem sensacyjną informację, że w jednych ze starogardzkich szkół podstawowych nauczycielka wpadła na pomysł i ogłosiła konkurs na wymyślanie nowych nazw i nowych wyrazów kociewskich. To się w głowie nie mieści.


Obecnie więź z Kociewiem deklaruje około 10% mieszkańców Starogardu. Nie jest możliwe, by przetrwało Kociewie tak kreowane jak obecnie.  Na pewno jest zapotrzebowanie społeczne na wiedzę o Kociewiu. Może o tym świadczyć fakt sprzedanych w 2 godzinach 48 moich książek  „Kociewie czy kociołki” na kiermaszu przed Świętami w Starogardzie. „Nowe Kociewie” powinno być ponad partyjne i ponad podziałami z wypracowaną nową formułą działania. Te osoby, które angażują się w Kociewie z politycznego wyrafinowania  powinny przyjąć inne priorytety  ponad prywatne i ponad partyjne. Ustalmy dzisiaj priorytety dla regionalistów i działaczy kociewskich. Jak ustalimy priorytety to w dalszej kolejności dobierzemy metody a na końcu środki i ich pozyskiwanie. Myślę, że tworząc nowy rozdział Kociewia, nową formułę po latach zdecydowanie odnotujemy większą identyfikacje społeczności naszego regionu z Kociewiem niż obecne 10%.
 

Kontynuacja Kociewia w obecnej formule będzie jeszcze jakiś czas politycznie funkcjonować, aż do przekonania polityków, że identyfikacja z Kociewiem nie przynosi wymiernych efektów politycznych i nie ma potrzeby dalszego finansowania i wspierania tej marki.

 

Bogdan Kruszona

Komentarzy 547

Skomentuj



© STOLICAKOCIEWIA.pl 2012-2013 Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin serwisu. Projekt: Paweł Brzycki.