logo

Niekomunikacja

Wysłany: poniedziałek, 18 luty 2013 12:57 przez: Administrator

Autobus MZK przy Baszcie
Ideą transportu miejskiego jest zapewnienie atrakcyjnego, wygodnego i szybkiego dotarcia do pracy, szkoły, urzędu, szpitala, dworca komunikacji dalekobieżnej, innej przestrzeni publicznej czy miejsca wydarzeń kulturalnych lub sportowych. Ma on stanowić alternatywę dla samochodów, zmniejszać natężenie ruchu oraz hałasu i smogu. By tak się stało, komunikacja musi być atrakcyjna dla pasażera – wyposażona w niskopodłogowe autobusy o wysokim komforcie, mieć łatwy do nabycia bilet w racjonalnej cenie, kierowca musi być kulturalny, bezpiecznie prowadzić pojazd no i musi być jeszcze dobra sieć połączeń.

Parking przy ulicy Hallera
Spójrzmy teraz na Starogard. Autobusy mamy nowe, wszystkie niskopodłogowe i wygodne. Zachowania kierowców się poprawiają, choć ciągle zdarzają się tacy, którzy pomylili pracę (rozmawiają w czasie jazdy przez komórkę, czy z osobą stojącą obok, opóźniają odjazdy, przejeżdżają na „późnym pomarańczowym”, czy przekraczają prędkość) z innymi zajęciami czasu wolnego. W wielu pojazdach pojawiły się biletomaty. Ostatnio wprowadzona została również usługa zakupu biletu przez Internet w telefonie (choć dopiero wprowadzenie miejskiej sieci hotspotów usprawni tę usługę).

 

Przystanek na RynkuProblemem jest jednak cena biletu – 2,20 zł. za to by najdalej w 15 minut dostać się do centrum miasta. Jeśli ktoś w Starogardzie musi pojechać tylko na pocztę, to kosztuje go to prawie 5 zł. w dwie strony, choć wszystko zajmuje niecałą godzinę. Jeszcze mniej atrakcyjny jest transport miejski, gdy kilka osób wybiera się „do miasta”, np. w trzy osoby do kina – same przejazdy autobusem to ponad 13 zł. Przy takich kosztach opłacalna jest wycieczka samochodem do tczewskiego kina, by obejrzeć film w lepszej jakości i w bardziej komfortowej sali. To pokazuje, że ceny przejazdu komunikacją miejską w Starogardzie są zbyt wygórowane, brakuje też karty miejskiej na wzór tczewski, gdzie pobierana jest opłata uzależniona od przejechanego odcinka.

 

Jeszcze gorzej ma się nasza sieć komunikacyjna. Obecnie wytyczonych jest zaledwie 9 stałych tras (a będąc precyzyjnym – 9 linii na 8 trasach, bo „15” i „25” mają identyczną trasę), co pozostawia miejsca bez żadnego połączenia, a z innych i tak nie można sprawnie dostać się do miejsc wymienionych na początku. Większość linii ma do tego warianty (wydłużone kursy, alternatywne pętle, ślepe odnogi wymagające powrotu tą samą drogą), które utrudniają rozeznanie się w komunikacji. Ich wprowadzenie wyraźnie wskazuje, że pojawiły się problemy niedostatecznego skomunikowania miasta, ale wybrano rozwiązanie wymagające najmniejszego nakładu myślenia i planowania, co zaowocowało plątaniną. Są też „linie widmo”, czyli „7”, którą mało kto widuje, czy „27” z jednym kursem dziennie. Te główne linie też nie są wystarczająco atrakcyjne.

Zakaz ruchu autobusów 1Jak dostać się sprawnie i szybko z Przylesia, Hermanowa, Szumana, czy z okolic ulicy Korczaka do szpitala? Albo jak z Osiedla Piastów, Nad Jarem czy Łapiszewa dostać się na dworzec kolejowy, a z Nad Jarem również i na dworzec PKS? No na pewno nie autobusem komunikacji miejskiej, bo odpowiednich połączeń nie ma. Ciężko jest się również dostać w okolicę II Liceum, bo choć jeżdżą tam autobusy trzech linii, to są to linie o najmniejszej częstotliwości kursowania (wspomniane już dwie „linie widmo” i trzecia podobna, czyli „17”), a dwie z nich mają również małą liczbą atrakcyjnie położonych przystanków. Na mapie miasta są też białe plamy, jak ulica Pomorska, Żwirki i Wigury, czy Okole (tutaj decydenci odpowiadają, że nie, bo autobus musiałby wyjeżdżać poza granice miasta, choć równocześnie robią to w innych miejscach). Mieszkańcy ulicy Kochanki na pewno chcieliby osobnego połączenia, które nie wprowadzałoby zamieszania, tak samo jak wszyscy odwiedzający groby swoich bliskich na cmentarzu komunalnym i jadą tam autobusem (ile osób musiało kasować dodatkowy bilet, bo „19” jechała do Żabna, gdzie rozpoczynała nowy kurs, a połączenie z Żabna przez cmentarz do miasta trzeba czekać pół godziny?). Autobusem nie można nawet podjechać pod bazę MZK (swoją drogą nieźle ukrytą, co można uznać za symbol, jaki administracja miasta ma do komunikacji zbiorowej).

Budynek MZK

 

Problem stanowi też komunikacja podmiejska. Jest ona tworzona bardzo wybiórczo. Są tylko połączenia do Nowej Wsi i Koteż. W planach było (jest) połączenie do Kokoszkowych (gmina wiejska dorzuciła się nawet do zakupu autobusów, ale symboliczna kwota 100 tys. zł. to nawet nie koszt jednego autobusu), co rozwiązałoby również problem zamieszania z kursami przez Kochanki, ale wszyscy wiemy, co administracja miasta zrobiła z przejazdem kolejowym (zresztą wyremontowana droga w Kokoszkowach jakoś na dostosowaną do autobusów nie wygląda).
Pozostałe miejscowości nie są objęte siatką połączeń „czerwonych” autobusów, mieszkańcy skazani są na PKS, a ten co chwila likwiduje jakieś połączenia. Skutki tego widzimy na ulicach – każde zlikwidowanie połączenie lokalne przez PKS prowadzi do zwiększenia liczby samochodów osobowych w tym i tak ciasnym mieście, bo mieszkańcy po prostu nie mają innej możliwości przemieszczania się (rower ze względu na słabą sieć ścieżek i dróg rowerowych, małą liczbę stojaków, symboliczny monitoring miejski i niską kulturę kierowców nie stanowi alternatywy). Skalę problemu widzimy po zapchanych parkingach, zakorkowanych drogach, szybko niszczejącej nawierzchni, a często również czujemy i słyszymy.

Parking przy ulicy Kellera

 

Nowoczesne miasto stawia na komunikację publiczną oraz ruch pieszych i rowerzystów, w centrach nie ma miejsca na samochody osobowe. Decydenci – myślcie o komunikacji zbiorowej, zrealizujmy sami jeden z zapisów Karty Lipskiej: „Do poprawy jakości życia, warunków lokalnych i środowiska może znacznie przyczynić się zrównoważony, dostępny i niezbyt kosztowny transport miejski posiadający skoordynowane połączenia z sieciami transportu regionalnego. Szczególną uwagę należy zwrócić na zarządzanie ruchem oraz łączenie różnych rodzajów transportu, z uwzględnieniem infrastruktury dla pieszych i rowerzystów. Transport miejski musi być dostosowany do różnych wymogów w zakresie mieszkalnictwa, miejsc pracy, środowiska naturalnego i przestrzeni publicznych”. Powinno się wrócić do idei komunikacji podmiejskiej, racjonalnie opłacanej przez gminę wiejską (a najlepiej zlikwidować gminę wiejską). Powinno się też zreformować sieć komunikacji na terenie miasta, by była sprawna i atrakcyjna, wprowadzić kartę miejską i wprowadzić adekwatne ceny biletów.

Więcej z tej kategorii: « Offbahn I gdzie ta marka? »

Komentarzy 210

Skomentuj



© STOLICAKOCIEWIA.pl 2012-2013 Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin serwisu. Projekt: Paweł Brzycki.